::księga gości::

2009
luty
styczeń
2008
grudzień


pokusa

Pokusiłem się na bloga na innym serwisie chyba po to, aby ktoś to przeczytał. Ale chyba nie jestem urodzony, aby być gwiazdą Internetu, bo mnie komentarze denerwują i stresują. Więc chyba najlepiej będzie, jak zostanę tutaj, gdzie mogę wszystko napisać, bo i tak tego nikt nie przeczyta. Tak będzie najbezpieczniej i najpewniej.
A Internet zamiast chodzić szybciej, jest coraz wolniejszy, co mnie irytuje niebywale.



adu 2009-02-26 21:15:54
skomentuj (0)
dentysta
Jutro dentysta i się boje nie tyle wiercenia w mych delikatnych ząbkach czy też plomb, ale zwykłego wytknięcia, bezczelnej uwagi, że dawno mnie u niego nie było.
Zamarzyło mi się o przyjaciołach i teraz cierpię, zamarzyło mi się tak bardzo, że czekam na jutrzejszą wizytę u Mareczka, bo mi się wydaje, że tam ich spotkam.

adu 2009-02-17 23:27:38
skomentuj (0)
obcymirozkazują

Dość późno, kończy mi się urlop chorobowy mimo że chory nie byłem i suma summarum wychodzi, że będę mieć dwa tygodnie i sześć dni wolnego, bo się zachciało pewnemu Latynosowi mnie bezpardonowo sprawdzać z jakichś faktów przeszłych dawno temu w czasie. W dodatku z faktów latynoskich, bo Latynos uważa, że to najważniejsze. Jutro więc zbudzę się o godzinie siódmej i zacznę się denerwować, że na jeden głupi dzień, niecały, na siedem godzin, niecałych, muszę przerywać swój urlop i jechać do odległego Miasta Stołecznego Poznań mimo że w głębi duszy zrobiłbym zupełnie co innego. Ale Latynos kazał. Później miałbym innego obcego, absolutnie słodkiego i kochanego Węgielka, ale uknułem wredną intrygę i wymierzyłem atak ku Węgielkowi, że mu się zachciało robić lekcję przed urlopem. Napomknąłem siedemdziesięcioletniej kobiecie, prywatnie babci, bez której dwa razy w tygodni snułbym się po szarym mieście, cały zmarznięty i głodny, że Węgielek odwołał nasze prywatne spotkanie. Rodzicom także to wyznałem, chociaż kłamstwo przyszło mi o dużo trudniej za drugim razem. Muszę jeszcze poćwiczyć.

Teraz idę spać i jednocześnie obwieszczam, że to mój pierwszy wpis w tym miesiącu, pierwszy wpis, który piszę bez jednego małego zęba, który mi dokuczał, ale którego popchnąłem tak znacząco, że wypadł, a jedyną po nim pozostałością w moim starzejącym się organizmie (przez moje niedawne urodziny wciąż o tym myślę) była dziura w dziąśle, dziura z której leciała krew, krew która zatrzymywała mi się na palcu wskazującym prawej ręki – sprawcy całego zdarzenia.

Jutro ósma godzina, będę wbijać do szkoły, panosząc się po korytarzach. Znów się spóźnię na lekcję, ale nie dlatego, by poczuć się fajnym i luzackim, ja chyba już taki jestem z natury, bo nie umiem być na czas.



adu 2009-02-13 01:09:15
skomentuj (0)
depresja styczniowa - norma
Mam tragiczny humor ostatnimi czasy i to chyba główny powód, przez który tak mało na tym blogu piszę. Postanowienie na luty: pisać więcej. Oby wyszło.
W ogóle się prawie nie uczę, mimo że powinienem, ale po prostu nie mam nastroju. To okropne. Tylko "Klan" i "Na Wspólnej". Ojej, ojej...
Chrisette Michele wydaje nową płytę i z tego powodu trochę mi się hormonu szczęścia wydzieliło, ale to i tak za mało.
Aha, u mnie w styczniu taki nastrój to norma. Nie wiem, może to przez moje urodziny...

adu 2009-01-27 23:11:34
skomentuj (0)
zarazek
Coś we mnie weszło, jakiś ból fizyczny i dodatkowe stopnie Celsjusza. Termomentr co prawda pokazuje inaczej, ale ja wiem swoje. Obym jutro też mógł zrobić sobie wolne...

adu 2009-01-20 14:20:45
skomentuj (0)
josh weller
Czasem mam fazy bezgranicznego zakochania, platonicznej miłości.

Tym razem padło na jakiegoś Josha.

Josh śpiewa

Josh wygląda


Josh jest także spoko, bo nagrywa piosenki z inną nienormalną - Palomą Faith.

adu 2009-01-18 23:56:35
skomentuj (0)
boli...

Czuję ten ból, czuję. W okolicy dziąsła, niby go nie ma, a jednak coś kuje. Przeszywa i nie daje żyć. Dziwne jest to, że jak gryzę, to nic mi nie jest. Gorzej, jak zostawiam go samopas. Straszna sprawa, która zapewne skończy się u dentysty. Ech.



adu 2009-01-12 22:03:18
skomentuj (0)